Kościół Słowo Życia we Wrocławiu

Duchowe korzenie

Duchowe korzenie

Spis treści

Pastor Artur Śmieja

Możesz dojść w swoim chrześcijańskim życiu do miejsca, w którym Twoje życie zawsze będzie wydawało dobry owoc. Możesz żyć jak Chrystus, działać jak Chrystus – w dogodnym bądź niedogodnym czasie. Aby dojść do tego miejsca, potrzebujesz zrozumieć ten temat – duchowych korzeni. Jeśli je masz, dbasz o nie, wiesz do czego służą i jak je pielęgnować, Boże życie nieustannie będzie przepływać przez Twoje życie.

Wstęp

Staram się zachęcać wszystkich, aby pamiętali o tym, że Słowo Boże jest dla nas, chrześcijan, zasadniczą sprawą. Powinniśmy rozważać Słowo Boże, ponieważ z niego płynie do nas siła i moc abyśmy mogli przemieniać nasze życie. To właśnie Słowo Boga, zapisane słowa Boga w Biblii są bazą, fundamentem naszej wiary oraz powodem i przyczyną Bożego działania.

Myślę, że wielu chrześcijan, zwłaszcza w kręgach charyzmatycznych popełnia pewien błąd. Wydaje im się, że z powodu cudów pojawia się wiara w cuda w naszym życiu, ale to nie jest prawda. W Biblii czytamy: „A jedenastu uczniów poszło do Galilei, na górę, gdzie im Jezus przykazał. I gdy go ujrzeli, oddali mu pokłon, lecz niektórzy powątpiewali” (Mt. 28,16 BW).

Spotkali się z Jezusem, oddali mu pokłon, widzieli go na własne oczy i powątpiewali!

Widzieli cud, żywy cud, który stał przed nimi i wątpili w to, czy to jest prawda!

Historia Izraela, jak również historia kościoła są pełne przykładów pokazujących nam wszystkim, że cuda nie są źródłem wiary. Więcej nawet, widzimy, że cuda nawet nie są w stanie zmienić życia człowieka. Ich pojawienie się w czyimś życiu nie zmienia sposobu jego życia, poglądów ani wiary. Co z tego, że będę świadkiem cudu, skoro moje życie nadal będzie leżeć w gruzach? Wielokrotnie cuda pogłębiają naszą frustrację, ponieważ doświadczyliśmy Bożej mocy i myśleliśmy, że ona zmieni to, z czym się zmagamy. Niestety, tak się jednak nie dzieje. Dlaczego tak jest!?

Tak jest dlatego, że cuda nie mają takiej siły, aby dotrzeć do serca człowieka, do tego miejsca, w którym dokonują się życiowe decyzje i następują trwałe zmiany. Do tego potrzebne jest coś potężniejszego.

Dzięki Bogu wiara nigdy nie pojawia się z powodu cudów. Cuda zachęcają nas; cuda mogą wyzwolić w tobie tę wiarę, tę odwagę, aby zaufać Bogu, aby wierzyć, ale wiara pojawia się w naszym sercu z powodu przyjmowania Słowa Bożego! (Rzym. 10,17)

I tak ma być, i tak jest dobrze, ponieważ niezależnie od tego, czy są cuda, czy nie, ja mogę wierzyć! Pan jest genialny, przecież byłoby nielogiczne i wręcz absurdalne, gdyby cuda zależały od cudów! To tak, jak by powiedzieć, że produkcja masła zależy od produkcji masła. To jest myślenie tego świata. „Żeby zarobić pieniądze, musisz mieć pieniądze” – to jest zasada uznana wśród biznesmenów. NIE! Żeby zarobić pieniądze, najbardziej potrzebujesz POMYSŁU, MYŚLI! Żeby mieć wiarę i doświadczać cudów – potrzebujesz Słowa Bożego.

Czy są cuda, czy ich nie ma, mogę żyć zwycięskim, chrześcijańskim życiem, niezależnie od tego, jaka jest koniunktura na zewnątrz. My, chrześcijanie, żyjemy w innym Królestwie. Jesteśmy obywatelami Królestwa Bożego, które ma trochę inną gospodarkę, trochę inną bankowość, trochę inne prawodawstwo.

Jeśli jesteśmy w stanie uwierzyć w rzeczywistość Królestwa Bożego tu na tej ziemi i żyć według niej, nasze życie będzie odseparowane od wpływu tego świata, będzie zależeć od koniunktury Królestwa, a my będziemy w stanie pozytywnie wpływać na otaczającą nas rzeczywistość. Pan Jezus mówił do nas: „wy jesteście nie z tego świata, ale na tym świecie” (Jan 15,19) tak samo jak On był nie z tego świata, ale żył i działał na tym świecie. I to jest ta różnica. Żywe chrześcijaństwo.

Rozważajmy Słowo Boże nie tylko po to, aby coś wiedzieć. Biblia mówi: „jeśli ktoś mniema, że coś poznał, jeszcze nie poznał jak należało poznać” (1 Kor. 8,2). Więc jeśli czytasz i myślisz: „ja już wszystko wiem” to przepraszam, ale nie nauczysz się niczego. Niczego nie można Ci przekazać, ponieważ niczego nie można nauczyć kogoś, kto myśli, że wszystko wie.

To jest kwestia postawy, wewnętrznego nastawienia serca. Nie powinieneś mieć postawy: „ja już wszystko wiem”. To może Cię zgubić któregoś dnia. Raczej przyjmij bezpieczniejszą postawę, o której Pismo mówi: „kiedy przychodzisz do domu Bożego, nastaw się na słuchanie bo to jest lepsze niż ofiary…” (Kazn. Sal. 4,17). Słuchanie jest lepsze niż ofiara. Kiedy przychodzisz do domu Bożego, do kościoła, do Słowa Bożego, nastaw się na słuchanie; słuchaj i ucz się.

1. Wszystko zaczyna się od korzeni

Szczęśliwy mąż, który nie idzie za radą bezbożnych, ani nie stoi na drodze grzeszników, ani nie zasiada w gronie szyderców, lecz ma upodobanie w zakonie Pana i zakon jego rozważa dniem i nocą. Będzie on jak drzewo zasadzone nad strumieniami wód, wydające swój owoc we właściwym czasie, którego liść nie więdnie, a wszystko, co uczyni, powiedzie się. (Ps. 1,1-3 BW)

Jeśli jesteś w stanie zrozumieć ten fragment, możesz dojść do miejsca, w którym cokolwiek będziesz robić, będzie w tym powodzenie… Biblia mówi, że dobro zwycięża nad złem i powinniśmy się wreszcie w to uwierzyć (Rzym. 12,21).

„Błogosławiony mąż, który polega na Panu… Jest on jak drzewo zasadzone nad wodą, które nad potok zapuszcza swoje korzenie…” (Jer. 17,7-8 BW)

Żeby do tego dojść, powinieneś zrozumieć porównanie – są jak drzewo: które ma korzenie. „Ja zasadziłem, Apollos podlał, a wzrost dał Bóg.” (1 Kor. 3,6 BW)

Które rośliny najlepiej rosną? Te, które mają korzenie!… Jeśli nie będziesz mieć korzeni – najmniejszy wiatr przewróci Cię. Biblia mówi: „żebyście nie byli (…) miotanymi lada wiatrem nauki” (Ef. 4,14). To korzeń decyduje o owocach.

Pan Jezus naucza, że ziarno bez korzenia usycha (Mat. 13,6). Słowo Boże w Tobie usycha, ponieważ nie masz korzenia. Dlatego nie ma owoców, modlitwy nie są słyszane – bo korzeni nie ma.

„A pozostała przy życiu resztka domu Judy zapuści korzeń w głąb i wyda owoc w górze.” (2 Król. 19,30 BW) Co jest najpierw, owoc czy korzeń? Oczywiście – korzeń! Musisz mieć korzenie. I musisz o nie dbać.

2. Czym są korzenie?

Korzeniem jest twoja relacja z Bogiem, Twoje zaufanie do Boga.

„Błogosławiony mąż, który polega na Panu…” (Jer. 17,7-8 BW) Najpierw jest korzeń, potem owoce. „I wyrośnie różdżka z pnia Isajego…” (Izaj. 11,1 BW)

Nie ma owoców bez korzeni. Kiedy Jezus mówił o modlitwie: „… gdy się modlisz, wejdź do komory swojej…” (Mat. 6,5-6 BW). Korzeniem jest Twoja relacja z Najwyższym, której nikt nie widzi.

Musisz mieć osobistą, żywą relację z Panem. Ta relacja decyduje o tym, co będzie z Tobą jutro. Nie daj się oszukać, że krótkie odpuszczenie czy zmęczenie czyni tę relację drugorzędną. To jest najważniejsza inwestycja.

„Jest on jak drzewo zasadzone nad wodą…” (Jer. 17,8 BW)

Nie uzależniaj swojej przyszłości od koniunktury tego świata; źródło siły to korzeń w Panu.

3. Pozwól się zasadzić

„Zasadzeni w domu Pańskim wyrastają…” (Ps. 92,14-16 BW)

Aby mieć korzenie, musisz być zasadzony. Nie możesz wisieć w powietrzu — niestabilność zaburza system korzenny. Biblia mówi, że masz być zasadzeni w domu Pańskim: w kościele, w którym Bóg jest najważniejszy.

Rozpoznaj miejsce, gdzie Bóg chce Cię zasadzać. To Bóg decyduje, gdzie Cię zasadzi (Izaj. 60,21 BW; Jer. 12,2 BW). Możesz być w dobrym kościele, ale niekoniecznie tam, gdzie Bóg chce, byś był — wtedy stajesz się tylko obserwatorem.

Niektóre miejsca nie dają owoców, bo to nie jest właściwy grunt — jak pomarańcza z Kalifornii w Minnesocie. Musisz być w miejscu, gdzie Bóg cię chce, i pozwolić Duchowi prowadzić w tej decyzji.

4. Trzeba zapuścić korzenie

„Zapuśćcie w Niego korzenie…” (Kol. 2,7)

Nie wystarcza być zasadzeni — trzeba korzenie zapuścić głęboko w Chrystusa. On jest mocnym gruntem (Łk. 6,48). „Wkorzenieni i ugruntowani w miłości…” (Efez. 3,17-18 BW) — miłość, w którą mamy być wkorzenieni, to Bóg, bo Bóg jest miłością.

Musisz mieć czas, by wrosnąć w kościół. Korzenie nie rosną w tydzień. Nie polegaj na człowieku, lecz na Bogu, przez którego On przemawia. Ucz się słyszeć Boga przez pastora — wtedy twoje korzenie będą sięgać do źródła.

„Jak drzewo zasadzone nad wodą…” (Jer. 17,8 BW) — najpierw Słowo, potem źródło. „Jeśli kto pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije…” (Jan 7,37-38 BW) — woda zmienia cię tak, że stajesz się źródłem.

5. Zbliżając się do Boga, dotykasz Jego obfitości

„Jego liść nie więdnie” i „On nasyca dobrem życie twoje” (Ps. 103,5). Im bliżej jesteś Boga, tym więcej Jego dobroci przechodzi na ciebie. „Bóg udziela Ducha bez miary.” (Jan 3,34)

Niech twoja relacja z Nim doprowadzi do takiego doświadczenia Jego miłości, że stanie się ona niewyczerpana — bo Jego miłość przekracza zrozumienie (Efez. 3,19).

6. O korzenie trzeba dbać

„Jeszcze trochę pospać…” (Przyp. 6,10-11) i przykłady z Księgi Hioba pokazują, że jeśli korzenie usychają, gałęzie zwiędną. Nie możesz osiadać na laurach — relacja z Bogiem musi rozwijać się stale.

Każde Słowo od Boga może się powiększyć, gdy jesteś w ruchu duchowym — „ziarnko gorczyczne…” (Mat. 13,31-32). Nie zatrzymuj się; Bóg chce, by twoje korzenie rosły głębiej, aby owoc dawał i inni korzystali.

Kościół, który zapuszcza korzenie w Chrystusa, nie boi się konfrontacji ze złem — bramy piekielne nie przemogą go. To moc korzeni.

7. Biblia mówi, że korzeń ma być święty

„A jeśli korzeń jest święty, to i gałęzie.” (Rzym. 11,16 BW)

Świętość zaczyna się od jakości relacji z Panem. Trzeba uważać, skąd czerpiesz wodę — można trafić na złe źródło: miłość pieniędzy (1 Tym. 6,10), gorycz (Hebr. 12,15), bałwochwalstwo (odwrócenie serca od Pana).

Jeśli korzeń został zanieczyszczony, trzeba się upamiętać i oczyścić przez Bożą ofiarę (1 Jan 1,7). Nie rezygnuj, szukaj dalej czystej wody.

8. Wykorzystaj wszystkie okoliczności jako nawóz dla twoich korzeni

Decyduj, żeby wszystko, cokolwiek Cię spotyka, zbliżało Cię do Pana. Św. Paweł mimo prześladowań szedł dalej (2 Kor. 11,23). Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu (Rzym. 8,28).

Obróć przeciwności w nawóz — zmiana nastawienia sprawi, że to, co miało cię zatrzymać, przesunie cię naprzód. „Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie.” (Filip. 4,12-13 BW)

Boża łaska włącza się, gdy wyczerpiesz własne zasoby i powiesz: „Panie, zrobiłem, co mogłem.” Wtedy On dopilnuje, by Jego wola się wypełniła. Słowo musi się wypełnić (Łk. 19,40; 22,37).

9. Twoje korzenie pozwolą Ci odzyskać to, co straciłeś

„Drzewo może mieć nadzieję; choć jest ścięte, znowu się odradza…” (Job. 14,7-9 BW) — nigdy nic nie jest stracone, jeśli wrócisz do Pana i pozwolisz, by korzenie znów pobierały wilgoć.

Nawet jeśli twoje życie duchowe zawaliło się, nadzieja nie zawodzi (Rzym. 5,5). Przykład Samsona pokazuje, że powrót do przymierza przywraca moc.

Bóg przywraca to, co przeminęło, przez korzenie, które zapuścisz w Chrystusa, o które będziesz dbać i które będziesz nawozić. (Oz. 14,5-6 BW)

Zawsze jest czas, by powrócić do pierwszej miłości. Jeśli zbliżysz się do Pana szczerze, On ułatwi Twój wzrost.

Nawigacja

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.